Gdy pies się drapie

Problemy dermatologiczne związane ze świądem to jedna z najczęstszych przyczyn wizyty u lekarza weterynarii. Właściciele psów nie zawsze wiedzą że ze świądem zazwyczaj można łatwo walczyć w domu.

 

Najważniejsze pytanie brzmi- jakie są najczęstsze przyczyny tego że pies zaczyna się drapać? Poniżej przedstawimy najważniejsze i najczęściej pojawiające się sytuacje prowadzące do świądu skóry. Z oczywistych przyczyn nie będziemy w stanie ująć tu wszystkich chorób dermatologicznych.

 

1. Pasożyty

Zdecydowanie najczęstsza przyczyna drapania się. Pierwszym badaniem jakie wykonujemy w przypadku psa ze świądem jest przeczesane sierści bardzo gęstym grzebieniem- zbiera on ze skóry zarówno pasożyty jak i ich odchody. Najczęściej gryzącymi pasożytami są pchły. Wiele osób nie bierze pod uwagę inwazji ich owadów, bo pchły kojarzą się z brudem i zaniedbaniem, a nie z naszym ulubionym pupilem śpiącym w łóżku. Tymczasem mity dotyczące pcheł sprawiają że ich obecność wciąż jest bardzo częsta wśród naszych psów.

Najważniejsza informacja jeśli chodzi o pchły- złapać może je każdy pies. Również taki który nie ma kontaktu z innymi psami, albo wychodzi na spacery tylko w okolice bloku. Pchły możemy bez problemu przynieść do domu na butach- jaja tych owadów są bardzo rozpowszechnione w środowisku. Wykluwają się z nich larwy, które kryją się w ciemnych, wąskich miejscach- najczęściej między włóknami dywanów, pod meblami, w szczelinach podłogi. Taka larwa przeobraża się w dorosłą pchłę, wskakuje na chodzącego po mieszkaniu psa i inwazja się rozpoczyna. Ze względu na taki cykl życiowy pcheł, zupełnie nie zdaje egzaminu kąpiel psa w celu ich usunięcia. W czasie takiej kąpieli zabijemy jedynie kilka pcheł obecnych na psie, natomiast wszystkie larwy, jaja i pchły które przebywają właśnie poza psem, pozostaną nienaruszone.

Często właściciele nie wierzą że ich pies może drapać się z powodu pcheł, ponieważ nie widzą ich na psie. Tymczasem świąd wywołują substancje wstrzykiwane przez pchłę w trakcie ugryzienia- dlatego nie potrzeba wcale całej armii pcheł skaczących po psie żeby ten intensywnie się drapał. Jeśli po psie chodzi 1-2 pchły, nawet bardzo dokładne przeglądniecie jego sierści nie pozwoli nam ich znaleźć, a on wciąż będzie się drapał.

Dlatego bardzo ważne jest używanie przez cały rok preparatów zapobiegających inwazji pcheł- kropli lub obroży. Pozwoli to zdusić każdą inwazję pcheł na samym początku, kiedy na psie pożywia się tylko kilka tych owadów, przed złożeniem przez nie jaj. A jeśli nasz pupil złapie już pchły, oprócz użycia preparatów bezpośrednio na nim, niezwykle ważne jest usunięcie larw i jaj ze środowiska- częstym odkurzaniem, wytrzepaniem dywanów, wymianą pościeli, wypraniem posłania dla psa.

Poza pchłami występuje też wiele innych pasożytów które mogą powodować świąd u psa- takich jak świerzb, wszy, wszoły, cheyletiella. Są one mniej rozpowszechnione i najczęściej do ich wykrycia konieczna jest wizyta u weterynarza, a do zwalczenia podanie specjalnych środków, innych niż te działające przeciw pchłom.

 

2. Wysuszenie skóry

Wbrew pozorom jest to niezwykle częsty problem wśród psów, zwłaszcza małych ras. Ich właściciele śpią z nimi w łóżku, przytulają się do nich i zależy im na tym żeby ich pupile pięknie pachniały. Dlatego kąpią je niezwykle często w szamponach- czasem nawet raz w tygodniu. Tymczasem skóra psów zupełnie nie jest przystosowana do takiej pielęgnacji. Skóra psowatych, odziedziczona po wilkach jest dość delikatna i łatwo się wysusza bez obecności na jej powierzchni grubej, ochronnej warstwy lipidowej. Wilki dzięki tej warstwie mogły bez problemu wytrzymać deszcze, zimno, były chronione przed drobnymi skaleczeniami, a zapach wydzieliny gruczołów łojowych umożliwiał im wzajemną identyfikację. Współczesne psy odziedziczyły taką właśnie warstwę lipidową, która chroni ich skórę.

Mycie szamponem, który jest detergentem, zmywa ją całkowicie i pozostawia skórę psa niechronioną. Całkowita odbudowa dobroczynnej warstwy trwa nawet kilka tygodni, a zaczyna się dopiero po 2-3 dniach po kąpieli. Jeśli kąpiemy naszego psa zbyt często, jego skóra ulega przesuszeniu i zaczyna swędzieć. Często pojawia się wtedy też łupież, a włosy zaczynają być lepkie i tłuste. Bierze się to stąd że gruczoły łojowe chcąc chronić naskórek wzmagają swoja pracę i wydzielają dużo więcej mocno pachnącej, lepiej mazi. Im częściej psa kąpiemy, tym mocniej pracują te gruczoły, chcąc chronić skórę- nie są w stanie tego jednak zrobić, więc pies zostaje z przesuszona skórą i tłustym włosem. Właściciel chcąc umyć nieprzyjemny w dotyku włos znów kąpie psa i błędne koło się zamyka.

Receptą na ten problem jest jak najrzadsze kąpanie psa w szamponach. Można przemywać psa wodą żeby zmyć brud po spacerze, ale jak najrzadziej używać detergentów. Natomiast jeśli już kąpiemy psa częściej niż raz na 2 miesiące to koniecznie trzeba podawać mu doustnie preparaty z nienasyconymi kwasami tłuszczowymi, które przyspieszają odbudowę warstwy lipidowej i zmniejszają ryzyko przesuszenia skóry.

 

3. Alergie

W dzisiejszych czasach coraz częściej alergikami są ludzie i niestety coraz częściej też psy. Alergie dzielą się na środowiskowe (tzw. atopia) lub pokarmowe. W zależności od rodzaju alergenu pies drapie się albo sporadycznie (np. po zjedzeniu konkretnego rodzaju mięsa, w czasie pylenia jednego rodzaju traw) albo cały rok (alergia na karmę którą zjada, alergia na roztocza kurzu domowego). Diagnostyka alergii nie jest łatwą sprawą, a jej całkowite wyleczenie nie jest możliwe. Jeśli nasz pies ma nawracające problemy ze świądem, lub świąd odczuwa cały czas konieczna jest wizyta u weterynarza i w zależności od zaleceń albo stosowanie specjalnej diety hipoalergicznej (minimum przez okres 8 tygodni) albo wykonanie testów śródskórnych. Niektóre rasy częściej dotyka alergia- jeśli posiadamy West Highland White Terriera, Jack Russell Terriera, mopsa, labradora lub goldena nawracające epizody świądu warto skonsultować z lekarzem weterynarii.

lek.wet. Olga Dąbrowska

Pytania i odpowiedzi dotyczące sterylizacji i kastracji

Wielu właścicieli ma wątpliwości i pytania dotyczące zabiegu jakim jest sterylizacja i kastracja kotów i psów. Z powodu mitów, zasłyszanych opowieści, wiele osób nie decyduje się na ten zabieg u swojego zwierzęcia. W tym artykule postaramy się odpowiedzieć na wszystkie podstawowe pytania, które najczęściej zadają nam nasi klienci.

 

Kiedy sterylizować/kastrować?

Sterylizacje suk najlepiej przeprowadzić po pierwszej cieczce. Sterylizację kotki można wykonać u zwierząt powyżej 6 miesiąca życia, bez względu na ruję. Samce kastrujemy po osiągnięciu dojrzałości płciowej- w zależności od docelowej wielkości zazwyczaj od 8 miesiąca życia, u kocurów zazwyczaj objawia się to znaczeniem terenu moczem.

 

Po co sterylizować/kastrować?

Znalezienie domu dla szczeniąt i kociąt jest niezwykle trudne. Nierzadko hodowle zwierząt rasowych miewają problemy ze znalezieniem domów dla wszystkich maluchów urodzonych w miocie. Kundelkom dużo trudniej jest znaleźć dom. Każdego roku schroniska w całej Polsce borykają się z problemem przepełnienia. Wiele zwierząt trzeba niestety usypiać. Te które unikną takiego losu często padają na choroby zakaźne. Z tych które przeżyją, część znajdzie domy- ale tylko część. W Polsce jest bardzo dużo psów i kotów- i o wiele mniej ludzi, którzy są skłonni dać im domy.

 

Jakie są korzyści zdrowotne?

Suki i kotki po sterylizacji nie są zagrożone ropomaciczem- groźną chorobą, która może doprowadzić do śmierci zwierzęcia. Ponadto nie grożą im częste nowotwory układu rozrodczego, znacznie zmiejsza się ryzyko nowotworu gruczołu mlekowego. Znika również problem ciąż urojonych- ta przypadłość jest nie tylko uciążliwa dla właściciela, ale również szkodliwa dla zdrowia samicy. Ciąże urojone nie pozostają też bez wpływu na psychikę zwierzęcia.

Psy i kocury po kastracji nie są zagrożone nowotworami jąder, groźnymi hormonozależnymi przerostami prostaty, nie zapadną również na choroby związane z nadmiernym wydzielaniem testosteronu. Znacznie spada u nich ryzyko urazów i chorób związanych z ucieczkami z domów, za zapachem samic. Wiele samców ginie w czasie takich eskapad pod kołami samochodów, doznaje ran w walkach- kocury mogą w trakcie takich potyczek zarazić się też śmiertelnymi chorobami (FeLV, FIV). Samce po kastracji często też sprawiają mniejsze problemy wychowawcze i są mniej agresywne.

 

Czy zabieg chirurgiczny jest ryzykowny?

Bezpieczeństwo pacjentów zawsze było, jest i będzie dla nas najważniejsze!

Sterylizacja i kastracja to najczęściej wykonywane w weterynarii zabiegi chirurgiczne. W naszej lecznicy wykonuje je wyłącznie specjalista chirurg, który ma ogromne doświadczenie w tej dziedzinie. Zwierzęta wprowadzane są w stan narkozy za pomocą nowoczesnych preparatów, dzięki czemu ryzyko powikłań jest minimalne. Przed każdym zabiegiem zalecamy badania krwi oraz EKG. Zawsze staramy się dokładnie ocenić stan ogólny pacjentów, aby zminimalizować ryzyko przeprowadzanej operacji.

 

Czy zabieg jest drogi?

Mimo iż kwota, która trzeba naraz wydać wydaje się duża, to jest to wciąż niewielki ułamek pieniędzy jakie wydalibyśmy przez całe życie zwierzęcia na środki antykoncepcyjne w formie tabletek czy zastrzyków. Jeśli urodziłyby się nam niechciane szczeniaki czy kociaki, ich odchowanie to również ogromny koszt. Ewentualne choroby, na które może zapaść niesterylizowane lub niekastrowane zwierzę, pochłoną również ogromną ilość pieniędzy- większość tych chorób (ropomacicze, guzy nowotworowe) wymaga interwencji chirurgicznej, znacznie droższej niż rutynowy zabieg sterylizacji i kastracji.

 

A co z tabletkami i zastrzykami antykoncepcyjnymi?

Antykoncepcja hormonalna w takiej postaci przewiduje długi okres między podawaniem preparatów- zastosowana dawka hormonów płciowych musi być więc bardzo wysoka, co może niekorzystnie wpływać na samopoczucie zwierzęcia, oraz doprowadzać z czasem do różnych procesów chorobowych (zaburzenia hormonalne, ropomacicze, procesy nowotworowe narządów rozrodczych i gruczołów mlekowych). Zalecany przez producenta maksymalny czas stosowania tych preparatów to tylko 2,5 roku! Po tym czasie zwierzę i tak trzeba poddać zabiegowi.

 

Czy to nie okrutne zabierać zwierzętom radość rozmnażania się?

Większość z nas jest bardzo przywiązana do swoich zwierząt, przez co nierzadko błędnie przypisujemy im ludzkie emocje. Zapominamy, że kot i pies to zwierzęta, które kierują się w życiu instynktem a nie uczuciami. Nasi podopieczni próbują rozmnażać się nie z miłości, czy dla przyjemności, ale z powodu instynktu przetrwania.

 

Czy suki i kotki nie są zdrowsze jeśli mają przynajmniej jeden miot w życiu?

Jest to mit, który głęboko zakorzenił się w naszym społeczeństwie, ale nie ma żadnych związków z rzeczywistością. Nie udowodniono ŻADNYCH korzyści zdrowotnych płynących z posiadania jeden raz potomstwa.

 

Czy mój zwierzak będzie po zabiegu otyły i leniwy?

Zwierzęta po zabiegu sterylizacji i kastracji mają wprawdzie obniżone zapotrzebowanie na kalorie- napędzane wcześniej przez hormony płciowe, ale nie tyją “z powietrza”. Wystarczy zmniejszyć ilość podawanej karmy, a waga pozostanie taka sama. Osobowość zwierzęcia też się nie zmienia- psy i kocury stają się mniej agresywne i nie mają potrzeby szukania samicy w rui i ucieczki, stąd wrażenie że nagle stały się leniwe. Pozostają jednak tak samo wesołe i chętne do zabaw i spacerów jak wcześniej, a koty łowią myszy tak samo jak przed zabiegiem.

 

lek.wet.Olga Dąbrowska

Nowy domownik- kociak

Koty są jednymi z najpopularniejszych pupili domowych w Polsce. W miastach trzymane są, bo wymagają znacznie mniej uwagi niż psy, i co najważniejsze, nie wymagają codziennych spacerów.

Dzięki temu bez problemu zostają same w mieszkaniu w czasie gdy wszyscy domownicy są w pracy, a nawet w czasie krótkich wyjazdów. Nie należy jednak zapominać że koty niewychodzące potrzebują przynajmniej godziny zabawy dziennie. Na obrzeżach miast i na wsiach koty mogą korzystać dodatkowo z uroków wolności jaki zapewnia im ogród wokół domu i okoliczne łąki.

 

Kiedy decydujemy się na kociaka warto pamiętać o kilku rzeczach. Musimy się przygotować na to, że miesięcznie będziemy wydawać na niego około 100 zł- taki jest koszt karmy, żwirku, preparatów na odrobaczanie. Raz w roku konieczne jest też szczepienie kota- pełny komplet szczepień to koszt około 120 zł. Kot który nie wychodzi na zewnątrz nie jest narażony na pewne choroby i koszt jego szczepień będzie o połowę mniejszy. Trzeba też liczyć się z tym że kot, mimo iż jest zwierzęciem bardzo czystym to jednak zaburza porządek panujący w domu- zostawia dużą ilość sierści, może drapać i niszczyć meble, kocury mogą znaczyć mieszkanie moczem. Oddawanie moczu poza kuwetą zdarza się też u kotów które nigdy nie wychodzą na zewnątr,z a nie mają zapewnionej wystarczającej ilości zabawy i uwagi właściciela.

 

Jeśli jesteśmy zdecydowani na kociaka i wiemy że jest to zwierzak pasujący do naszego domu i stylu życia- zacznijmy poszukiwania.

 

W Polsce zdecydowana większość kotów to tzw. „dachowce”. Takie koty -w każdym wieku- łatwo można znaleźć u znajomych, czytając ogłoszenia w prasie, w internecie, w gabinecie weterynaryjnym, czy jadąc do schroniska. Biorąc kociaka z takiego miejsca pamiętajmy- nie może być on młodszy niż 8 tygodni. Do 8 tygodnia kociaki uczą się przy matce odpowiednich zachowań i nabierają odporności. Często kociaki zabrane od matki wcześniej sprawiają różne problemy- załatwiają się w różnych miejscach, są bojaźliwe czy chorowite.

 

Małe kotki zabrane od matek półdzikich, mieszkających na polu, czy przebywających w schronisku często dotknięte są wirusem kociego kataru. Takie maluchy mają zaropiałe oczy, kichają, mają katar. Takie kociaki, gdy są nieleczone, mogą być w przyszłości słabsze i częściej mogą chorować na infekcje dróg oddechowych. Jeśli taki kotek do nas trafi trzeba natychmiast przywieźć go do weterynarza w celu rozpoczęcia odpowiedniej terapii.

 

Kiedy mały dachowiec do nas trafi, konieczne jest jak najszybsze odrobaczenie go i odpchlenie. Ponieważ maluch najczęściej nie waży nawet kilograma i trudno odrobaczyć go tabletką, najlepiej przywieźć go do gabinetu, gdzie dostanie odpowiednie leki dla kociaków w formie pasty, a także krople które zabiją wszystkie pasożyty bytujące na jego skórze- zwłaszcza pchły, które występują u około 70% naszych małych pacjentów.

 

Wizyta u weterynarza jest też jedynym sposobem na wykrycie, i rozpoczęcie leczenia kolejnej plagi małych kotów- świerzbowca usznego. Zdecydowana większość kociaków które trafiają do nowych właścicieli jest nosicielem tego pasożyta. Jest to mały stawonóg żerujący w uszach kotów i psów, żywiący się naskórkiem i woskowiną, powodujący ogromny świąd uszu, prowadzący do silnego zapalenia kanału słuchowego, mogący doprowadzić do perforacji błony bębenkowej, zgrubienia kanału słuchowego czy powstawania krwiaków. Nie sposób go zauważyć bez otoskopu, a czasem do wykrycia go konieczne jest badanie mikroskopowe.

 

Na pierwszej wizycie kociak otrzyma swoją książeczkę zdrowia, a także wskazówki dotyczące szczepień, które trzeba wykonać. Jeśli kociak jest zdrowy, pierwsze szczepienie wykonujemy tydzień po odrobaczeniu.

 

Jeśli decydujemy się na kupno kociaka rasowego, rodowodowego większość wymienionych wyżej problemów nas nie dotyczy- takie maluchy są już odrobaczone i zaszczepione po raz pierwszy. Dodatkowo hodowcy bardzo dbają o matki i maluchy, dlatego nie musimy się martwić że będą dotknięte świerzbowcem czy chorobami zakaźnymi. Kociaki które odbieramy od hodowcy mają już swoje książeczki zdrowia, gdzie znajdują się informacje dotyczące dalszych zabiegów profilaktycznych.

 

Kiedy jesteśmy już pewni że zadbaliśmy o zdrowie naszego kociaka, warto zając się jego pierwszymi dniami w domu.

 

Nie należy wypuszczać kociaka na zewnątrz póki nie będzie miał za sobą wszystkich koniecznych szczepień- wędrując po okolicy mógłby mieć kontakt z chorymi zwierzętami, lub ich odchodami i mógłby zarazić się wirusami, które mogą być dla niego śmiertelne. Jeśli mieszkamy w mieszkaniu i nasz kot nie będzie wychodził na zewnątrz, trzeba pamiętać żeby nie zostawiać kociaka samego w pokoju z otwartym oknem- również uchylnie. Ciekawski maluch mógłby wypaść przez okno, albo zawiesić się w szparze uchylonego okna, co skończyłoby się dla niego tragicznie.

 

Bez względu na to czy mieszkamy w domu z ogrodem czy w mieszkaniu, nasz kociak potrzebuje kuwety. Na rynku dostępne są kuwety w różnych kształtach. Możemy zdecydować się na zwykła, otwartą, lub kupić kuwetę zamkniętą, ze specjalnymi filtrami które nie pozwalają się wydostać nieprzyjemnemu zapachowi. Trzeba jednak pamiętać żeby w takiej kuwecie na początku wymontować drzwiczki- kilkuset gramowy kociak po prostu sobie z nimi nie poradzi. Do kuwety koniecznie trzeba nasypać żwirku- jego rodzaj jest dowolny, koty mają naturalny instynkt który każe im zakopywać swoje odchody, a jest im obojętne czy robią to w żwirku zapachowym, drewnianym czy silikonowym. Z czasem kot przyzwyczai się do jednego rodzaju żwirku i może nie chcieć załatwiać się do innego, ale na początku nie ma tego problemu.

 

Nauczenie kociaka załatwiania się do kuwety najczęściej nie nastręcza wielu problemów. Koniecznie musimy zanosić go do niej po każdym posiłku, po każdym przebudzeniu się, a także za każdym razem gdy zdarzy mu się „wypadek” poza kuwetą. Warto wtedy też przenieść to co zrobi np. na podłodze do kuwety. Kał przenosimy w całości, a mocz zbieramy papierem i wyciskamy go na żwirek. Dzięki temu kot skojarzy zapach swoich odchodów z kuwetą. Najczęściej nauka higieny nie trwa dłużej niż 2-3 dni.

 

Większość kotów nie uznaje spania we wskazanych im miejscach, dlatego nie musimy im kupować żadnych legowisk, bo istnieje spore prawdopodobieństwo że kot nigdy by go nie użył. Koniecznie musimy jednak kupić transporter dla kota- umożliwi to jego bezpieczne przewożenie np. na wizytę u weterynarza.

 

Małe kociaki muszą przez pierwszy rok swojego życia jeść karmę przeznaczoną dla kociąt. Jest ona znacznie bardziej kaloryczna niż karma dla dorosłych kotów, i zaspokaja potrzeby rosnącego organizmu. Karmę można kupować w sklepach, lub w gabinetach weterynaryjnych. Karmy weterynaryjne zawierają około 20% mięsa więcej, niż karmy sklepowe, i karmione nimi koty mają zdecydowanie ładniej wyglądającą sierść- warto w nie zainwestować, bo zdecydowanie poprawiają kondycję kotów. Kociaki można też dokarmiać mięsem z kurczaka, czy wątróbką, ale po koniecznej obróbce chemicznej- przynajmniej sparzyć je wrzątkiem.

 

Najlepiej kotu od początku zapewnić stały dostęp do zwykłej wody. Lepiej nie podawać kotu mleka- niektóre nie tolerują laktozy i po mleku będą miały biegunki. Dodatkowo mleko dość szybko się psuje, i trzeba je codziennie w miseczce wymieniać, przez co będziemy niestety marnować duże jego ilości. Koty nie potrzebują mleka do prawidłowego rozwoju.

 

Jeśli nasz kociak jest już zaszczepiony na wszystkie choroby, warto przemyśleć sprawę kastracji/ sterylizacji. Kocurki mniej więcej po skończeniu 6 miesiąca mogą zacząć znaczyć dom moczem, jest to naturalny instynkt ochrony terytorium. Kotki po 6 miesiącu mogą dostać już pierwszej rujki . Zachowanie płciowe kotów są nie tylko męczące dla właściciela, ale też mogą być szkodliwe dla kocurów (często w czasie walk i pogoni za samicą ulegają wypadkom, zostają dotkliwie ranione) a u kotek kończą się niechcianym potomstwem. Najlepszym rozwiązaniem jest jak najszybsza sterylizacji kotek i kastracja kocurów. Kocury umawiamy w dowolnym terminie po skończeniu pół roku życia, kotki najlepiej sterylizować kiedy pierwsza rujka się skończy.

Hipotermia u psów

Wychłodzenie organizmu może być tragiczne w skutkach, ale szybka interwencja może psa uratować.

Ryzyko:Do hipotermii dochodzi podczas ograniczenia ruchu psa( smycz, kojec) lub po przemoknięciu (mokry śnieg lub kąpiel). Również pozostawienie zwłaszcza małego psa w samochodzie nie jest tylko dla niego niekomfortowe, ale również grozi przeziębieniem, a nawet zamarznięciem . Po wyłączeniu silnika samochód bardzo szybko się wychładza, więc absolutnie nie nadaje sie na „ przechowywanie” psa nawet przez krótki czas.

 

Objawy: Nie są specyficzne. Drżenie, ospałość, apatia i zmęczenie zwierzęcia- objawy nie są specyficzne przez co bywają bagatelizowane przez opiekuna.

 

Postępowanie:

  • wychłodzonego psa należy przenieść do ciepłego, suchego pomieszczenia, w razie potrzeby osuszyć ręcznikiem i rozgrzewać poprzez zawinięcie w koce
  • Dobry efekt daje ogrzewanie własnym ciałem- o ile pies toleruje przytulanie, małego psa możne np. Wsadzić pod kurtkę.
  • Nie wolno wkładać psa do wanny z gorącą wodą, ponieważ może to doprowadzić do szoku termicznego.
  • Można podać psu ciepłą, ale nie gorącą wodę, nie wolno jednak zmuszać go do picia.

 

Takie postępowanie może być wystarczające przy lekkim wychłodzeniu, natomiast przy spadku temperatury do 33-35 o C pojawia się zagrożenie życia i należy natychmiast skonsultować się z lekarzem weterynarii. W przypadku pojawienia się odmrożeń czy podrażnień skóry również należy zasięgnąć porady lekarza weterynarii.

 

 

Royal Canin mgr inż. Anna Ziembińska